Ostatnimi laty Patagonia staje się coraz bardziej rozpoznawalną i docenianą marką na wielu rynkach. Dość powiedzieć, że w 2021 znalazła się na czele amerykańskiego rankingu reputacji firm, będąc pierwszą w historii marką odzieżową na tej pozycji i wyprzedzając takich graczy jak Apple, Tesla i wielu innych. Skąd więc fenomen akurat tej firmy? Historia jest ciekawa i… budująca.
Yvon Chouinard, góry Patagonii i powstanie firmy
Korzeni marki Patagonia należy szukać w pasji i zaangażowaniu legendy amerykańskiego wspinania – Yvona Chouinarda, założyciela innej znanej marki o podobnej filozofii, Black Diamond. Jak ten niegdyś niespokojny dirtbag, przemierzający obie Ameryki w poszukiwaniu miejsc do wspinaczki czy surfingu, nierzadko sprzedając butelki by mieć na paliwo stał się biznesmenem dużego kalibru, nigdy tego nie pragnąc? Historia jest tak ciekawa jak złożona i mogłaby stać się materiałem na dobrą książkę czy film, dlatego zachęcam do zagłębienia się w temat, a tu przedstawię ją jedynie w dużym skrócie. Na początku lat 70-tych Chouinard Equipment (późniejszy Black Diamond) kontrolowało większość rynku wspinaczkowego w Stanach, nie przekładało się to jednak na duże zyski. Podobnie jak w przypadku szpeju wspinaczkowego, Chouinard początkowo planował wytwarzanie odzieży dla siebie i swoich znajomych. Tak powstały np. produkowane także współcześnie spodenki Stand Up, które wykonane na początku były z tak sztywnych materiałów, że po położeniu stały pionowo. Na szczęście dziś wykonuje się je już z dużo lżejszych tkanin. Ten anegdotyczny przykład pokazuje, że Chouinard od początku stawiał na odzież techniczną, spełniającą swe zadania w trudnych sytuacjach. W tych czasach, na początku działania założonej w 1973 roku firmy, powstawały tak kultowe produkty jak polary Synchilla czy bielizna Capilene. Spora w tym zasługa pomysłowości i charakteru obieżyświata Chouinarda.

W tamtych dniach w góry chodzono w materiałach naturalnych: bawełnie, skórze, puchu, wełnie, które miały swoje zalety, jednak po przemoknięciu ciążyły i traciły właściwości cieplne. Założyciel Patagonii zainspirował się rybakami na Atlantyku, a konkretniej ich swetrami wykonanymi z nienasiąkliwego syntetyku i tak powstały przeciwdeszczowe kurtki z serii Foamback, z początku wykonywane z poliestru przeznaczonego na obicia desek klozetowych. Podczas podróży wspinaczkowej do Szkocji Chouinard zaobserwował zupełnie nieznane w Ameryce bluzy do rugby i szybko odkrył, że dzięki stojącemu kołnierzowi i zastosowaniu wytrzymałych materiałów doskonale sprawdzają się podczas wspinaczki, a do tego posiadają żywe barwy, co było dotąd niespotykane w odzieży technicznej. Po licznych zapytaniach ze strony środowiska wspinaczkowego Amerykanin postanowił rozpocząć import i sprzedaż bluz, które podobno rozchodziły się na pniu. Od tamtej pory do dziś produkty Patagonii często przyciągają uwagę żywymi, jaskrawymi barwami.
Autentyczność kluczem do sukcesu – Patagonia a ekologia i polityka
W czasach wszechobecnego greenwashingu i ogromnej liczby sloganów marketingowych odnoszących się do ochrony planety używanych przez firmy mające duży wpływ na degradację środowiska ciężko choć trochę świadomemu konsumentowi uwierzyć w jakąkolwiek autentyczność kapitalistycznego przedsiębiorstwa. Tu jednak Patagonia wydaje się być chwalebnym wyjątkiem. Skąd to wiemy? Istnieje szereg wymiernych i potwierdzonych dowodów. Zacznijmy od tego, że ewenementem jest fakt ciągłego posiadania przez Chouinarda i jego rodzinę całości udziałów w firmie, co nie zdarza się prawie nigdy wśród dużych graczy na rynku. Sam założyciel Patagonii wielokrotnie udowadniał, że dobrostan planety jest dla niego bardzo ważny. Jeszcze jako szef Chouinard Equipment zdecydował o zaprzestaniu sprzedaży haków wspinaczkowych, które… były głównym źródłem dochodu firmy. Powodem były nieodwracalne uszkodzenia i ślady pozostawiane w ścianach skalnych. Zarówno Chouinard jak i Patagonia mają długą historię działań, które mogłyby się znaleźć w podręczniku traktującym o antymarketingu. Do kanonu przeszedł pierwszy katalog Chouinard Equipment, gdzie napisano, że mogą nastąpić opóźnienia w doręczeniu zamówienia w okresie od marca do… listopada! Czyli wtedy kiedy trwa sezon wspinaczkowy i surfingowy. Ponadto firma jest zarządzana w sposób turkusowy, każdy pracownik może mieć wpływ na jej działania, co jest konsekwentną strategią marki, która powstała poniekąd dla przyjaciół i pasjonatów od przyjaciół i pasjonatów. Od początku wyróżnikiem był brak dress code’u, wspólne spędzanie czasu i testowanie sprzętu, inwestycje w dobrostan pracowników, jakość ponad ilość oraz autentyczność. I to właśnie ta autentyczność wydaje się, że leży u podstawy sukcesu firmy. Bo jeżeli chodzi o strategię, spójność i ekologię to Patagonia nie rzuca słów na wiatr. Opracowali tkaninę pochodzącą w całości z recyklingowanego poliestru, jako pierwsi wypuścili katalog na papierze z odzysku, byli pionierami również w produkcji odzieży z organicznej bawełny, a kiedy okazało się, że dostawca wełny z merynosa źle traktuje zwierzęta to czasowo wstrzymano produkcję odzieży z tejże tkaniny. Ktoś by powiedział, że w dzisiejszych czasach to nic niezwykłego jednak większość tych zdarzeń miała swój początek kilkadziesiąt (!) lat temu. Do tego firma jest całkowicie transparentna, każdy może prześledzić pełny łańcuch dostaw. W 1986 roku została podjęta decyzja o przekazywaniu rokrocznie 10% zysków na rzecz ochrony planety, co potem zostało zmienione na 1% ze sprzedaży lub 10% zysków przed opodatkowaniem, w zależności od tego która kwota będzie korzystniejszą darowizną. Do dnia dzisiejszego kwota łącznie wyniosła ponad 80 mln dolarów, a po drodze udało się stworzyć organizacje 1% for the planet, nakłaniającą do podobnej aktywności inne firmy. Jeżeli chodzi o współpracę z innymi firmami to nie wypada nie dodać, że Patagonia swoje proekologiczne technologie, takie jak wspomniane wyżej i wiele innych, udostępnia za darmo innym producentom nakłaniając ich do działania na rzecz środowiska.

W kwestiach politycznych marka równie chętnie wypowiada się na istotne tematy i działa na rzecz poprawy warunków szeregu grup, mniejszości, uchodźców, ofiar przemocy. Chouinard nie zwykł gryźć się w język i prawić nic nie znaczących komunałów w tematach politycznych. Podczas wyborów prezydenckich w USA, kiedy realne było widmo reelekcji negacjonistów zmian klimatu, marka wyraźnie zabierała głos sprzeciwu, a w odzież wszywano metki Vote the assholes out! Wszystko to wpisuje się w obecną działalność firmy, która nakłania konsumentów do uprzedniego znoszenia posiadanych produktów innych marek przed kupnem Patagonii, a jeżeli chodzi o samą odzież marki to użytkownicy nakłaniani są do napraw, wymian części i jak najdłuższego ich używania. Na social mediach Patagonii często znajdziemy obszerne instrukcje naprawcze, a zamki czy guziki wszywane są w taki sposób by łatwo je było wymienić. Firma prowadzi też własną działalność serwisową na szeroką skalę, bo wykonuje około 100 000 napraw w ciągu roku.
CZYTAJ TAKŻE:
Kultowe koszulki i trend na duże logo
W designie, podobnie jak w innych dziedzinach firma wyznaje zasadę, że tylko martwe ryby płyną z prądem. Co więcej firma jest dosyć konserwatywna w kwestiach wizualnych. Osoba choć trochę zaznajomiona z branżą prawdopodobnie z daleka rozpozna Patagonię pośród innych produktów. Charakterystyczne polary „miśki” Synchilla, proste, minimalistyczne kroje bluz i spodni czy jasne, przygaszone kolory to znaki rozpoznawcze marki. Bez wątpienia szeroko rozpoznawalnym produktem są też koszulki czy bluzy z dużym logo. Wykazują niewielki zmiany z upływem czasu, a mimo to wciąż cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem. Zresztą same logo też z biegiem lat przechodziło jedynie drobne zmiany, a panorama patagońskiego szczytu Fitz Roy noszona od dekad na charakterystycznych frontach T-shirtów jest klasykiem urban outdooru.

Co z odzieżą górską? Czy można zaufać technicznym kurtkom Patagonii?
Patagonia swoje ubrania kieruje przede wszystkim do ludzi aktywnych i/lub dbających o środowisko, chce być opozycją do galopującego rynku fast fashion. Jednak od początku jest marką outdoorową, górską. Jak zatem jest z zastosowaniem w terenie ubrań amerykańskiego producenta? Tu z pewnością nie ma się o co martwić, bo od zawsze priorytetem była innowacyjność i jakość. Produkty szyte są z najwyższej jakości materiałów, często według własnych technologii, które udostępnia innym producentom, co samo w sobie już świadczy o jakości. Firma współpracuję też z największymi graczami na rynku technologii w branży outdoor – m.in. Gore czy Primaloft, którego innowacyjną ocieplinę Primaloft P.U.R.E. po raz pierwszy zastosowano właśnie w kolekcji Patagonii. Marka opracowała również własną membranę H2No®, stosowaną w laminatach 2, 2,5 i 3-warstwowych, która cechuje się całkowitą wodoszczelnością oscylującą między 10 000 a 20 000 mm słupa wody.

Top 5 najlepiej sprzedających się produktów Patagonii w Horyzoncie
Autorska membrana Patagonii pozwala na pewne oszczędności względem produktów wykorzystujących technologię innych firm, a co za tym idzie obniża cenę produktu. Zastosowanie H2No® w kurtkach Torrentshell okazało się strzałem w dziesiątkę, ponieważ otrzymujemy bardzo lekki, nieprzemakalny trójlaminat w cenie poniżej 800 złotych. Inne bestsellery amerykańskiego producenta, które oferujemy w Horyzoncie to czapka P-6 Logo Trucker, funkcjonalne kurtki puchowe Down Sweater i Micro Puff czy klasyczne polary z serii Better Sweater.







